czwartek, 8 sierpnia 2019

8 sierpnia 2019, już czwartek, a dopiero co był poniedziałek...


Książki przybyły, łącznie 4 spore kartony, a będzie jeszcze więcej. Dzisiejszy mój dzień pracy oprócz standardowych obowiązków skupi się głównie na ogarnięciu tego księgozbioru. Znalazło się w nim fajnych pozycji: Heroje północy Jerzego Rosa, niewznawiana książka na temat mitów skandynawskich, co rzadkie w obwolucie,  Morderstwo na Rue Morgue Edgara Allana Poe w wydaniu lwowskim z 1902 roku, Zielnik lekarski Czarnowskiego z 1905 roku plus ze setka innych.

Sprzedał się niepełny komplet Przewodnika taternickiego. Hurra!

Muszę odespać zarwaną noc, Sara antykwaryczny pies się pochorowała i co dwie godziny ,przez całą noc chodziłem na spacery. Jest już dobrze, ona teraz śpi, ja niestety nie bo ogarniam jeszcze ten księgozbiór. Trochę to potrwa. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.

Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...