Resztę dnia spędziłem wystawiając książki na Allegro, wyceniając, obrabiając tekst i zdjęcia, korespondując z klientami z grupy. Uciekł mi sprzed nosa fajny zestaw książek, ktoś wystawił go na innej grupie sprzedażowej. Na jego odprzedaży na pojedyncze egzemplarze zarobiłbym na "czysto" ze 300 zł. Trudno. Upiekłem także pizzę w piecu w ogrodzie, tak właściwie żeby wypróbować nowy kamień do pizzy i dać się pogryźć komarom. Dziś właściwie planuję to samo, ale bez zakupów i obżarstwa. Normalnie wakacje w biurze. Urlop po byku, ale mam motywację. Wylicytowałem dwa rzadkie albumy na winylu w pierwszych wydaniach do kolekcji. Polowałem na nie może dziesięć lat. Muszę je jeszcze opłacić, a tanio nie było.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
niedziela, 2 sierpnia 2020
2 sierpnia 2020, niedziela.
Kupiłem wczoraj kilka zestawów podręczników do szkół ponadpodstawowych po ósmej klasie. Te akurat wiem, że sprzedam bez problemu. Był też Pan z dwoma kartonami książek, wybrałem z tego kilkanaście tytułów. Przejrzałem też umowy zakupowe... w lipcu na towar wydałem kilka tysięcy. Pieniądz robi pieniądz, tylko dlaczego to tyle trwa?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz