sobota, 28 marca 2026

28 marca 2026, sobota. Ptaki i żur.

W planach na dzisiaj mam kilka rzeczy. Głównie transportowych i około książkowych. Jadę zawieźć zamówione książki na grupie klientce mieszkającej nieopodal. Przy okazji wyślę cholerne Orlen paczki. Cholerne, ponieważ do najbliższego paczkomatu mam spory kawał, jakieś "na oko" dwa kilometry w jedną stronę. Jeśli paczki są małe i jest dobra pogoda to nawet spoko, można zrobić sobie fajny spacer. Gorzej jak są to ogromne paki, co się zdarza przynajmniej raz w tygodniu. Wtedy pozostaje tylko samochód. Dodatkowo obecnie muszę jechać z psem - jeszcze nie mogę zostawić go samego, żeby czegoś nie zmalował. Moja lokalizacja obrosła w paczkomaty wszelakiego typu przez te kilka lat. Na przeciwko, po drugiej stronie ulicy mam DHL, DPD i zielony Allegro One. Pięćset metrów dalej mam InPost. Orlenu jednak nie mogą postawić gdzieś bliżej. Wnerwia mnie to.

Rano zaraz po siódmej, byłem na spacerze z psem w chorzowskim parku zwanym szumnie Wojewódzkim Parkiem Kultury i Wypoczynku. Mieszkam tak szczęśliwie, że kilkadziesiąt metrów drogi przez krzaki dzieli mnie od tego raju przyrodniczego. W nocy padało i to od razu widać. Robi się zielono, a podagrycznik dostał takiego kopa, że już prawie nadaje się do zbioru. Może jutro się tym zajmę. Część pójdzie do suszenia na herbatę i do mieszanek, część na sałatkę łamane na surówkę. Nawet jest dość smaczna, podagrycznik trochę podobny jest w smaku do selera naciowego - w sumie ta sama rodzina. Napar natomiast nie powala smakiem, trochę tak jakby zryło się gębą w murawę. Jednak ma rewelacyjne działanie na stawy, usuwa z organizmu moczany. Kiedyś dawno temu był stosowany jako lek na podagrę - stąd jego nazwa. Wracając do spaceru... głośno było. Ptaki urządziły niezły koncert. Od ponad roku korzystam z aplikacji na telefon, która rozpoznaje ptaki po ich śpiewie. Doskonała jest! Pokazuje w czasie rzeczywistym jaki to ptak obecnie śpiewa, nawet w przypadku kilku ćwierkań równoczesnych daje radę. Podświetla tego ptaszka na liście, który jest słyszalny w danej chwili. Dzisiaj w audycji Ptasiego radia występowały: bogatka, zięba, modraszka, śpiewak, mysikrólik (doskonała nazwa ptaka), rudzik, droździk, pierwiosnek, grubodziób, bogatka, kos i grzywacz. Aplikacja nazywa się Merlin Bird ID i jest zupełnie darmowa. Nie wiem czy występuje na Androida, ale pewnie tak. Dodatkowo można nagrać i zapisać taką sesję. Później ją odsłuchać z pliku. Podczas odtwarzania również podświetlają się aktualnie śpiewające gatunki. Rewelacja! Przeczytałem o niej w ostatniej cześci Farmy Clarksona. Może z czasem dojdę do tego etapu w moim ornitologicznym hobby, że kupię sobie rolnetkę i zacznę dodatkowo podglądać ptaki. Chociaż trochę strach, można dostać w dziób, że tak to ptasio określę. Jeszcze ktoś pomyśli, że jestem jakimś zboczeńcem - podglądaczem.





Dość na dzisiaj, idę gotować śląski żur na obiad. Od pewnego czasu sam kiszę zakwas. Co tydzień w sobotę jest gotowy, więc nie mam problemu z tym co wymyślić na obiad. Małą ilość pozostawiam i cały tydzień ją dokarmiam, tak żeby znów na sobotę mieć świeżą bazę. 















1 komentarz:

  1. Dobry żur to bym zjadła. Niestety, muszę poczekać aż wrócę.
    Pisz dalej!

    OdpowiedzUsuń

10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.

Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...