niedziela, 11 sierpnia 2019

11 sierpnia 2019, niedziela



Wczoraj nawet nie uruchamiałem komputera, taki był bezruch w interesie, a może był taki, bo go nie uruchomiłem.... mnożą się pytania egzystencjalne.
Dzisiaj jednak go włączyłem i trochę popracuję. Odrzuciłem nieopłacone zamówienia ze sklepu internetowego, wszystkie były na książki religijne. Tacy religijni klienci, a nie umieją opłacić zamówień u bliźniego swego.

InPost odpowiedział na maila z pytaniem o awarię. Mam sobie wyczyścić ciasteczka w przeglądarce. Konspiracja do końca, idą w zaparte.


Facebook przypomniał mi mój post sprzed dwóch lat z książką Genitologia. Wróżenie z genitaliów autorek S. Klitz, I. Peeper, długo nie leżała, sprzedała się od razu i od tamtej chwili drugiego egzemplarza nie miałem. Unikat raczej, chyba. Z drugiej strony, taka praca wróżbity to jest trudna, tak sobie myślę. 
Przeglądając moje archiwalne wpisy, uzmysłowiłem sobie, że przestałem umieszczać fotki starych reklam znajdujących się często na ostatnich kartach przedwojennych książek. Muszę do tego wrócić.  

Bardzo spodobała mi się okładka książki Mój peryskop w środowisko Włodzimierza Scisłowskiego. Wykonał ją Stanisław Mrowiński, wewnętrzne grafiki trochę przypominają mi styl Mroza, Daniela Mroza nie Remigiusza. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.

Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...