Pojechałem po książki, a kupiłem klimatyzator. Całkiem przypadkiem. Sprawny, co prawda używany, ale zadbany, tanio, a nawet bardzo tanio. Jestem zadowolony. Będę go raczej instalował w biurze, bo podczas upałów można u mnie dosłownie odparować, tak jest ciepło. Fajnie się złożyło, że kupiłem go przed remontem, a ponieważ muszę zrobić odprowadzenie przez ścianę na zewnątrz, teraz mogę wszystko jeszcze fajnie rozplanować. Później byłby dodatkowy bałagan.
Tradycyjnie wstawiłem na grupę trochę książek, tradycyjnie już ich się kilka sprzedało. Reszta poleci jutro na aukcje. Jutro!
Dostałem informację o kiermaszu książek w ramach Nocy Bibliotek. Odpuszczam temat. Widziałem co tam będzie wystawione. Nic dla mnie.
Wczoraj wyrobiłem się trochę ponad normę zgodnie z planem, więc dzisiaj wieczorem z spokojnym sumieniem wyłączam internet i telefon. Mknę na koncert do Multikina na Us+Them Rogera Watersa.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz