Dostałem opiernicz mailowy od klientki, tej której oddałem pieniądze z powodu braku książki. Resztę zamówienia wysłałem bez tej pozycji. Napisała, że owszem, pieniądze oddałem, książki doszły terminowo, ale.... mogłem wcześniej zadzwonić lub napisać, to by zrezygnowała w ogóle lub dokupiła coś jeszcze [?]. Napisałem w niedzielę, wysłałem książki w poniedziałek. Co bym nie zrobił jest źle.
Dzisiaj przywiozłem dużą ilość bajek, w zasadzie same bajki. Dużo książeczek z serii "Poczytaj mi mamo" oraz kultowe [dla mnie] Sceny z życia smoków Krupskiej. Kocham tą książkę. Mam swoje dwa egzemplarze. Chyba sobie przeczytam wieczorem. Krupska już się sprzedała.
Dzisiaj nadrabiam plan, bo trochę ostatnimi czasy się opuściłem z wystawianiem na Allegro. Jutro wychodzę na koncert do Multikina, więc tym bardziej biorę się do roboty. Jakieś 200 % normy powinno być ok.
22:09 fajrant, jeszcze tylko spacer z Antykwarycznym Psem Sarą [w skrócie APS], prysznic, herbatka ziołowa pod Podsumowanie dnia w TVN24 i spać.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
środa, 2 października 2019
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz