W nocy przymroziło, podobno było - 6 C, nie wiem, wierzę na słowo. Ja wstałem po ósmej obudzony telefonem klienta. Chciał książkę Grzymkowskiego. Po półgodzinie przyjechał po odbiór, jednak nie kupił, bo nie była ona tym, czego oczekiwał. Trudno.
Zrobiłem motocyklem 62 km, przy średniej temperaturze 6,2 C. Trochę zmarzłem. Ogrzewane manetki by się przydały. Przywiozłem ponad 62 książki. W związku z powyższym sponsorem dzisiejszego dnia są cyferki 6 i 2. Wśród łowów mam wiele komiksów i idealnych stanach.
Umówiłem się na poniedziałek, raczej będą nowości: trochę Mroza, kryminały, fantasy i trochę literatury obozowej. Oczywiście może coś pójść nie tak. Trzymajcie kciuki.
Za 349 zł brutto mogę dodać swoją lokalizację do nawigacji GPS. Chyba nie skorzystam, jak ktoś zapyta to podam adres i pewnie mnie znajdzie. Za darmo.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
29 maja 2026, piątek.
Napływ książek ze likwidowanej filii biblioteki trwa w najlepsze nadal. Pojechałem segregować ten cały bajzel, jednak odbiłem się od drzwi. ...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Zagubione książki. Pr oza życia antykwariatu. Tak jest i koniec. Podobno w przyrodzie nic nie ginie... nie tyczy się to jednak antykwariató...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz