Wracam do codziennych zajęć, do utartych schematów. Jednym słowem monotonia ale kontrolowana. Taka jak lubię.
Przyszły nowe książki. Dziś pakuję je i rozsyłam.
Kupiłem pakiet książkowych różności, karton niespodzianek. Część już poszła pod zamówienia do stałych klientów. W pakiecie tym była też teczka z czystymi dyplomami. Mam pomysł z nimi związany.
Allegro przywróciło mi status Super sprzedawcy na miesiąc. Widocznie stopień zadowolenia klientów wzrósł. Nie pracuję w moim mniemaniu ani lepiej, ani gorzej. To loteria w zasadzie z tym zadowoleniem. Zawsze trafi się jakiś sfrustrowany klient.
Akcja dostarczenia przesyłki, poprzez kuriera pod podobno nieistniejący adres zakończyła się powodzeniem. Pisałem o tym kilka dni temu. Kilka telefonów i się udało. Pierwszy telefon do DPD, żeby dostać numer od kuriera, drugi telefon do klienta, że jest wszystko ok i że mam ten numer. Trzeci telefon do kuriera, że czekają na niego. Pełen sukces. Paczka odebrana, zwrotu nie będzie. Ufff.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz