Już wiem czemu pewien podstępny owoc zwie się granatem. Otóż wybucha on znienacka sokiem na ścianę podczas jego rozbrajania. Teraz mam eleganckie plamki w kuchni. Będziem zamalowywać.
Dzisiaj akcja bigos 2, jutro bigos 3. Tych "bigosów" to tak na oko około dziesięciu będzie. Na tym się koncentruję głównie przez weekend, ale bez przesady. Ogarnę po 50 egzemplarzy dziennie. Poleniuchować też trzeba.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
sobota, 16 listopada 2019
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz