Już wiem czemu pewien podstępny owoc zwie się granatem. Otóż wybucha on znienacka sokiem na ścianę podczas jego rozbrajania. Teraz mam eleganckie plamki w kuchni. Będziem zamalowywać.
Dzisiaj akcja bigos 2, jutro bigos 3. Tych "bigosów" to tak na oko około dziesięciu będzie. Na tym się koncentruję głównie przez weekend, ale bez przesady. Ogarnę po 50 egzemplarzy dziennie. Poleniuchować też trzeba.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
sobota, 16 listopada 2019
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
29 maja 2026, piątek.
Napływ książek ze likwidowanej filii biblioteki trwa w najlepsze nadal. Pojechałem segregować ten cały bajzel, jednak odbiłem się od drzwi. ...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Zagubione książki. Pr oza życia antykwariatu. Tak jest i koniec. Podobno w przyrodzie nic nie ginie... nie tyczy się to jednak antykwariató...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz