Rano skoro świt, o dziewiątej, dostałem telefon od stałego "zbieracza - naganiacza", że ma dla mnie książki. Przywiozłem coś około setki nowych tytułów. Część odłożyłem pod zamówienia złożone dawno temu, akurat tak się szczęśliwie złożyło, że się trafiły. Reszta pojawi się niebawem na grupie. Dlatego dzisiaj nie ma obiecanego bigosu, tylko będą właśnie książki z tej dostawy.
Robiąc zdjęcia do postu grupowego, ocenzurowałem dwie okładki, na których widniał cyc damski. Ostatnio algorytm Facebooka szuka nagości. Jeśli ją znajdzie blokuje konta. Ciekawe czy na przykład za Wenus z Milo by zablokowali? Może nie, bo ta akurat sobie zakrywa to i owo, ale za takiego Rubensa czy innego Tycjana to normalnie kryminał. Zastanawia mnie jak ma się sprawa z cycem męskim? Czy sprytny algorytm rozpoznaje miseczkę A od pana toples z sporą nadwagą? Nie będę sprawdzał, bo się boję, no i nie będę pokazywał cyców swych publicznie. Chociaż pewnie tak, kiedyś dostałem bana na 7 dni za prezentację okładki płyty [jestem też administratorem pewnej grupy na FB zajmującej się winylami]. Chodziło wtedy o okładkę płyty szwedzkiego zespołu Panta Rei. Kto ciekaw niech sobie sprawdzi w internecie o co cho.
Jadąc po te książki znów GO widziałem. Tym razem stał na skarpie i przeżuwał ze smakiem bułę. Coś tym razem robił oprócz gapienia się przez płot. Dokładnie się nie przejrzałem z czym buła, bo płakałem. Nie ze śmiechu czy smutku, tylko z zimna. Nie zabrałem okularów motocyklowych i jechałem bez ochrony oczu, w pośpiechu zapomniałem ich zabrać. Rano było tylko kilka stopni, stąd te łzy.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Poprawia mi Pan humor swoimi wpisami! Dziękuję! :)
OdpowiedzUsuń