poniedziałek, 2 grudnia 2019

2 grudnia 2019, poniedziałek.

Nie dało mi to spokoju! Rozgrzebałem dziada i... naprawiłem. Żadnej plomby nie uszkodziłem, ponieważ ich nie ma. Może to dlatego, że firma pozwala na rozbudowę, albo zapomnieli. Teraz ładuje jak nowy. Okazało się, że wtyczka akumulatora nie była włożona do końca. Wystarczyło odłączyć i dobrze docisnąć. Z doświadczeń w poprzedniej robocie wiem, że większość awarii to pierdoły, na których właśnie serwisy zarabiają krocie. 
Wasze dane są bezpieczne, obejdzie się bez serwisu. Przy okazji zlustrowałem wnętrze i tak sobie wykombinowałem, że dołożę 8 MB RAM-u, bo mam wolny slot. 


Z powodu zimna wszystko obleciałem "z buta". Poczta, paczkomaty, papierniczy, nowości. Mam mało nowości niestety, zanurkuję więc w pudła z bigosem. Planuję dziś spokojny dzień pracy. Wszystko działa i jest zaplanowane... i niech tak lepiej zostanie. Przyda się jeden normalny dzień.





Bebechy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.

Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...