Święta, święta i .. po świętach. Wreszcie! Nie lubię świąt. Żadnych. Po pierwsze, zawsze się nudzę niemiłosiernie w tym czasie i mnie nosi. Dwa, w tym okresie i zawsze po nim, zawsze mam minimalną sprzedaż, a z czegoś trzeba żyć. Jakbym był zatrudniony na etacie, to może bym się i cieszył, że mam wolne. Może...
Nie zalecam zlecania wysyłek na otwartych dwóch oknach. Można się łatwo pomylić. Właśnie tym sposobem o mało nie doprowadziłem do katastrofy, o mały włos pomyliłbym przesyłki i adresatów. Odkręcanie takiego błędu nie jest przyjemne, dużo trzeba się na przepraszać, a ponowne wysyłki i zwroty przeważnie pożerają cały zysk z ich sprzedaży. O mały włos....
Mam kilka nowości, trochę pracy. Wreszcie!
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz