Jestem bezsilny, totalnie. Chodzi o linkowanie swojego bloga na Facebooku. Jest to niezgodne z czymś tam i koniec. Wkurza mnie, że nikt mnie wcześniej nie poinformował o problemie, a właściwie nadal nie wiem, co jest niezgodne z polityką Zuckenberga. Jakbym wiedział, mógłbym to poprawić i unikać tego błędu w przyszłości. Zapytałem ich co prawda, ale na odpowiedź nie liczę. Trudno, trzeba robić swoje, jak śpiewał Młynarski. Czasami mi się naprawdę odechciewa. Tak więc mili moi, nie wejdziecie już na tego bloga z linku poprzez Facebooka, trzeba poprzez adres https://antykwariatmole.blogspot.com inaczej się nie da. Możecie też Państwo podawać dalej ten adres, pocztą pantoflową, co jest chyba najlepszym pomysłem. Naprawdę nie wiem jak do tego podejść.
Porozwoziłem świąteczne paczuszki do firm współpracujących ze mną od lat. Drobne upominki; kawa, praliny i pierniki. Wyskoczyłem w tym celu na motocykl. Zmarzłem jak cholera. Nie było to zbyt mądre, tzn. wybór pojazdu. Niedługo chyba trzeba będzie się pożegnać z motocyklem do wiosny, dać buzi w bak i pomachać kluczykami.
Z ciekawszych rzeczy kupiłem kolekcję filmów Bollywood na DVD. Tak za bardzo to nie wiem co z nimi zrobić, jak nie sprzedam, to komuś pewnie podaruję. W każdym razie mam alternatywę na "Kevina samego w domu" i "Samych swoich" w świątecznej TV.
Dobre wychowanie nie jest ostatnio w cenie. Gumowska z jej ABC Dobrego wychowania zupełnie się nie sprzedaje. Zostawię sobie, niektórzy mówią, że powinienem przeczytać.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz