O siódmej rano telefon. Obróciłem się w łóżku i przykryłem głowę poduszką. Po chwili dzwoni ponownie. Odbieram. Dzwoni mechanik. Trzeba wymienić przedni wahacz, ustawić potem zbieżność, koszt około 600 zł. Pięknie nie ma co się zaczyna dzień!
Jutro czeka mnie sporo jeżdżenia i to prawdopodobnie komunikacją miejską. Muszę odwiedzić prawnika, Urząd Miejski, kilka firm i znajomego w komisie. Potrzebuję do tego
6 - 7 biletów. Bardziej opłaca się zakodowanie biletu 24 godzinnego na karcie ŚKUP [Śląska karta usług publicznych], wtedy kosztuje on 14 zł. Kartę mam, ale zupełnie nie pamiętam do niej hasła. Ostatnio używałem jej 2 lata temu. Reset hasła z poziomu komputera nie przechodzi z niewiadomych względów. Nic nie przychodzi na maila. W spamie też nic nie ma. Zasilić kartę tą można również z automatu przystankowego. Pójdę się pobawić. Będę miał nowego "skill'a".
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
wtorek, 21 stycznia 2020
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
29 maja 2026, piątek.
Napływ książek ze likwidowanej filii biblioteki trwa w najlepsze nadal. Pojechałem segregować ten cały bajzel, jednak odbiłem się od drzwi. ...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Zagubione książki. Pr oza życia antykwariatu. Tak jest i koniec. Podobno w przyrodzie nic nie ginie... nie tyczy się to jednak antykwariató...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz