Zapłaciłem dochodowy. Jestem bankrut. Dzisiaj do 17.00 wpłynęły dwa zamówienia, jedno za pobraniem i drugie z odbiorem osobistym. Bida z nędzą.
Zawiozłem samochód do mechanika, żeby rzucili okiem przed przeglądem technicznym. Na pewno do zrobienia jest hamulec ręczny, pewnie jeszcze coś znajdą. Trochę się obawiam faktury. Prosto od mechanika autko jedzie na przegląd, tak więc jutrzejsze popołudnie mam zajęte.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz