Wyjechałem. Wreszcie! Wskoczyłem na motocykl i zrobiłem całe 27 km. Przywiozłem około 30 książek. Dobra średnia.
Wczoraj zadzwoniła pewna Pani poszukując Korzeni Alexa Haleya. Była w ogromnym szoku, gdy stwierdziłem, że mam ją za 12 zł na sklepie. Podobno książka jest nie do zdobycia - tak twierdziła. Zrobiłem mały "risercz". Cena była odpowiednia do wydania [uff], można ją też dostać bez problemu. Podobno gdzieś znowu emitują serial, stąd pewnie to zainteresowanie.
Harmonogram pracy zwyczajny, identyczny jak wczoraj, przedwczoraj i wcześniej... Będzie tak, aż przerobię zalegające w torbach i kartonach nowości.
Właśnie obraziła się na mnie niedoszła sprzedająca. Przysłała kilkanaście zdjęć zupełnie bezwartościowych książek i reprintów widokówek w stanach śmietnikowo - agonalnych. Jedna tylko książka była w miarę ciekawa. Przedwojenny podręcznik fotografii. Zaoferowałem za nią 20 zł co i tak było dużo, zważywszy na jej stan. Książka ta "chodzi" za 70-80 zł w ładnym stanie. Musiałbym ją oprawić za 25 zł i sprzedać za 70 zł. Zysk znikomy, bo trzeba odliczyć jeszcze VAT i prowizje, a roboty dużo. "Za ten pieniądz to sobie je zostawi". Proponuję sprzedać ją w we własnym zakresie, a nie... właśnie pierwsza osoba odmówiła kupna.
No i oczywiście obowiązkowy punkt programu! Wyspa dębów. Ci od geomapowania odpalili kilka tysięcy ładunków, żeby zrobić mapę okolicy i oznaczyć miejsca dobrze rokujące wykopaliskom. Analiza tych danych będzie trwała kilka tygodni. Wykrywaczem metali znaleźli dwa zardzewiałe gwoździe okrętowe z XVII wieku. Odkopali też kanał odwadniający. Z jego pozycji można odczytać położenie zaginionego szybu. Tak też zrobili i odkopali wejście do szybu. Tyle w tym tygodniu.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
środa, 19 lutego 2020
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
29 maja 2026, piątek.
Napływ książek ze likwidowanej filii biblioteki trwa w najlepsze nadal. Pojechałem segregować ten cały bajzel, jednak odbiłem się od drzwi. ...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Zagubione książki. Pr oza życia antykwariatu. Tak jest i koniec. Podobno w przyrodzie nic nie ginie... nie tyczy się to jednak antykwariató...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz