Masakry dzień kolejny. Jestem wypompowany, aż mi się nie chce pisać. Z obowiązku kilka słów.
Dobrych kilka godzin zajęło mi wstępne przygotowanie książek na następne dni. Tak na "oko" przytachałem po schodach jakieś 600, może 700 książek. Musze je wycenić, przygotować, posegregować itd. Dziś zrobiłem to pobieżnie, mówię Wam kilka "sztosów" będzie. Szczegółowo i dokładnie zrobię to jutro. Ważne, że już są w biurze, aktualnie ustawione w stosy skutecznie tarasują wejście. Dziś jeszcze krótki post sprzedażowy na grupie, ten krótki wpis na blogu i może kilka aukcji Allegro wystawię. Może.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
wtorek, 17 marca 2020
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
25 czerwca 2026, czwartek. Smród i syf.
Wczoraj późnym popołudniem, jakieś trzy kilometry w lini prostej od miejsca, w którym mieszkam i pracuję wybuchł pożar składowiska odpadów. ...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Zagubione książki. Pr oza życia antykwariatu. Tak jest i koniec. Podobno w przyrodzie nic nie ginie... nie tyczy się to jednak antykwariató...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz