Życie tematy pisze. Odebrałem telefon:
- Mam książki do sprzedania.
- Mam wstrzymany skup do odwołania.
- Dlaczego!?
- Z powodu wirusa.
- Nie rozumiem?
- Ograniczam kontakt i nie kupuję nic.
- Dalej nie rozumiem. Co mam z nimi zrobić?
- Może Pan je przeczytać na przykład.
- To odpada.
- A to dlaczego?
- Bo są w językach zagranicznych.
- W językach zagranicznych i tak bym nie kupił [trudno powstrzymywać śmiech czasami].
- To oddam za darmo.
- I tak ich nie wezmę.
- Ja pier....
... i się rozłączył.
Cały czas próbuję ogarnąć rezerwy. Głównie "siedzi" tam psychologia, filozofia, trochę religii, bajek i beletrystyki. Miało być szybko i bezboleśnie, a jest długo i mozolnie. Nie wiem z czego to wynika, chyba po prostu mam najzwyklejsze zmęczenie materiału. Poza tym rzeczywistość, w której obecnie przyszło nam żyć dołuje strasznie.
Wczoraj aby poprawić sobie nastrój zrobiłem pierwszego grilla w tym roku w ramach obiadu. Sezon otwarty.
Wyspa Dębów. Streszczę dwa ostatnie odcinki. Więc tak: osuszają bagno, w którym będą kopać przy pomocy specjalnej koparki mogącej pogłębiać do 20 m w dół. Wiercą nadal szukając korytarza łączącego szyb S2 z studnią pieniędzy, w której jest rzekomo skarb. Chyba go znaleźli. Odkryto drewnianą konstrukcję na wybrzeżu kilka metrów pod dnem, w tej osuszonej części. Nikt nie wie do czego służyła, ale jest ogromna i zrobiona z dębiny. Obok niej, wykrywaczem namierzono kawałek metalu. Założyli, że to jest srebro, jednak po analizie okazał się ołowiem pochodzącym z Europy z okolic XVI wieku. To tyle. Dwa pasjonujące i trzymające w napięciu jak u Hitchcocka odcinki w "pigułce. Byle do wtorku.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Bylo się uczyć zagranicznych języków. 😉😀🤣
OdpowiedzUsuń