Następny zwracacz AllegoSmart. Teraz Toruń. Oddaje całe zamówienie za 51 złotych. W polu powód zwrotu, podał tradycyjnie "nie chcę podawać powodu". Zapytałem mailowo jakiej firmy ma ksero, bo kurde szybkie jest. Pięć książek w jeden dzień. Nie odpowiedział. Czarna lista, więcej nie kupi już nic u mnie. Zrobię mapkę i będę zaznaczał z jakich rejonów Polski mam te cwaniackie zwroty.
Zostałem zwyzywany przez telefon od złodziei. Lekko podchmielony [tak sądzę] pan, otrzymał książkę, ale jest w niej o zgrozo pieczątka! Oskarżył mnie o kradzież tejże pozycji z biblioteki. Stwierdził, że tak tego nie zostawi. Dziesięć minut tłumaczenia, że książka jest wykupiona z biblioteki, że ma skasowane pieczęcie i odpowiednie adnotacje. Tłumaczenie dopiero, że jeśli bym wynosił książki z bibliotek i je sprzedawał, to bym chyba 15 lat nie prowadził firmy, oraz to, że jak chce to mu dowód zakupu prześlę, chyba dopiero go przekonało. Nie zdziwię się jak będzie wydzwaniał po bibliotekach. W zasadzie niech dzwoni, jak nie ma czegoś ciekawszego do zrobienia.
Wyspa dębów. Wykopali dziurę i odkryli, że brukowany pas jest dłuższy niż myśleli. Pięciu naukowców potwierdziło, że pas ten jest sztuczny. Podobno służył jako nawierzchnia dla wozów, w których transportowano glinę. Przyjechał keson, będą wiercić studnię w miejscu jak sądzą ukrycia studni z skarbem. Czekają na zgodę żeby rozpocząć wykopaliska obok fundamentów domu.
Nurtuje mnie pytanie czy Królewna Śnieżka jak się trochę zestarzeje, zmieni się w Królową Lodu.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz