Grafik na następne dni jest taki: w poniedziałek będę miał nowości [około 80 książek], w czwartek druga dostawa [500 tytułów]. Dzisiaj i jutro zajmuję się przygotowaniem miejsca na to wszystko i nadrabianiem zaległości. Czynię to siedząc w ogrodzie, trochę chłodno jest jak się słonko chowa.
Otrzymałem odpowiedź z Allegro w sprawie usuniętej książki. Zacytuję, bo warto. "Dzień dobry, dziękuję za kontakt i przepraszam za wydłużony czas odpowiedzi.
Przykro mi, lecz nie udzielamy tego typu listy. Wszelkie przedmioty zakazane są opisane w naszym Regulaminie do którego link podaję". Nie "udzielili" mi tej listy! Co za ludzie! Przy okazji zapytałem, znów cytuję: " Ok, powiedzmy, że rozumiem. Przy okazji czy sprzedaż Mein Kampf Adolfa Hitlera jest obecnie dozwolona? Pytam, ponieważ widzę obecnie na Allegro wiele ofert, a kiedyś były one usuwane i grożono blokadą konta za propagowanie nazizmu. Czy coś się zmieniło? Czy te aukcje, które widzę obecnie [a jest ich wiele] są nielegalne? Proszę o odpowiedź."
Zobaczymy czy medycyna naturalna jest obecnie groźniejsza od nazizmu. Będę informował na bieżąco.
Szlag mnie jasny trafia z pewnym "ułatwieniem" Allegro, a właściwie dwoma. W swej genialności chcieli ułatwić proces wystawiania książek. Niektóre dane są automatycznie pobierane z ich bazy, jednak ten co ją skonstruował nie miał pojęcia o książkach. Wymagają ode mnie podania numeru EAN. Ok, tylko nie wszystkie książki go posiadają. Wcześniej był ISBN, a ten ma inną liczbę cyfr i nie wchodzi. To jeszcze byłoby do przeskoczenia, bo to parametr nieobowiązkowy... tu właśnie wchodzi ich baza. Kiedyś chyba pozwalali na dodawanie ISBN, ponieważ część opisów pobieranych go ma. Tu następuje absurd. Pobieram dane z ich bazy, jest ISBN wpisany automatycznie w miejscu EAN, chcę wystawić aukcję i dostaję informację, że numer jest nieprawidłowy. Nie da się go poprawić, system na to nie pozwala i wszystko od nowa. Ktoś pomyślał... a są jeszcze ISSN Drugie "ułatwienie" to wybór wydawnictwa z listy. Lista jest stale aktualizowana [to dobrze] jednak znalezienie odpowiedniego wydawnictwa wymaga czasu, precyzji chirurga w operowaniu myszką, oraz sokolego wzroku. Żadnych w powyższych już nie posiadam. Jeśli danego wydawnictwa nie ma, a często się tak zdarza niestety, jest możliwość zaznaczenia "inne". Tylko dużo czasu się na to traci, żeby stwierdzić, że go nie ma.
Bez związku z powyższym. Cegła wyszła za mąż za strasznego pustaka.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
ISBN w Polsce obowiązuje od 1979. EAN, to nic innego jak ISBN, tylko z przodu ma 978 (w Polsce), no i cyfra kontrolna (czyli ta ostatnia) może być inna.
OdpowiedzUsuńOj, swego czasu sporo z tym miałam kłopotów. Szczególnie, jak gdzieś koniecznie potrzebny był ISBN, a książka była stara. 🙂