czwartek, 18 czerwca 2020

18 czerwca 2020, czwartek.

Pojechałem po te 400 książek, przywiozłem ponad 600! Zastawiony nimi mam aktualnie przedpokój, pół biura, trochę też stoi w kuchni. Przez następne kilkanaście dni będę powoli wystawiał je na grupie, Allegro i sklepie internetowym. Pobieżnie je wczoraj wieczorem przejrzałem. Jest trochę hitów, dużo czytadeł i poradników, bajki, trochę "śmieci". Nie jest źle. Kilka zostawię sobie, między innymi Przez wiry i porohy Dniestru Arkadego Fiedlera wydanie z 1926 roku w doskonałym stanie. 

Hura! Zdjęcia już mam ostre. Spróbuję zaprzyjaźnić się z nowym aparatem. Pewnie i tak się skończy na jednym automatycznym ustawieniu. Mam już to sprawdzone przez lata. Zmywarka używany był jeden program, pralka - jeden do wszystkiego, mikrofalówka jedno ustawienie, itd., itp.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.

Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...