wtorek, 9 czerwca 2020

9 czerwca 2020, wtorek.

Wczoraj postu na grupie z nowościami nie było z prostego powodu - przywiozłem je tak późno, że nie miałoby to zupełnie sensu.

Na dzisiaj zapowiedział się Pan od brudnych książek. Może coś będzie się nadawało do zakupu.

Jestem pierdoła. Wbiłem sobie nóż kuchenny pomiędzy palec wyszukujący a kciuk w lewej ręce. Aktu samookaleczenia dokonałem próbując otworzyć sok z limonki. Kuchnia wygląda jak scenografia z taniego horroru. Sok okazał się całkiem niezły. Muszę uzupełnić apteczkę.

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sok z limonki okupiony własną krwią? No nieźle. 😉🙂

    OdpowiedzUsuń

10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.

Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...