Wczoraj, przy niedzieli postanowiłem trochę popracować. Zasiadłem do komputera w biurze około szesnastej. Zrobiłem zamówienia z grupy, porozsyłałem wiadomości, przygotowałem dokumenty do księgowości, znalazłem na półkach zamówienia z Allegro i je odłożyłem, wystawiłem kilka książek i ... zrobiła się dwudziesta. Tym sposobem mam dziś większy luz. Organizm podświadomie to wykorzystał i pozwolił mi trochę dłużej pospać. Wstałem po siódmej, a nie jak zwykle po szóstej.
Otrzymam dziś przesyłkę z książkami, tymi które ostatnio zamawiałem w celu uzupełnienia braków. Przywiezie je DPD, fajnie się składa, bo kilka paczek mam do wysłanie tą firmą. Zrobimy wymianę. Na grupę dziś będą wystawione częściowo książki, które zostały nieopłacone z wcześniejszych zamówień.
Żona zamówiła sobie dziś na obiad potrawkę z owoców morza. Będę dobrym mężem i jej to danie przygotuję, tym bardziej, że mam trochę więcej czasu, a to czasochłonna potrawa. Niestety tania w przygotowaniu też nie jest. Można trochę oszukać system oraz kuki smakowe i zamiast krewetek dodać rybę lub paluszki surimi, ale to nie to samo. Jak nie zapomnę, zrobię zdjęcia i jutro podam przepis. Moja zupa ogórkowa robi podobno furorę. Poczęstowałem znajomych, naprawdę im smakowała i będą robić. Prosili o przepis. Specjalnie dla nich zrobiłem wersję bezglutenową - zamieniłem tartą bułę zmielonymi płatkami kukurydzianymi.
Zupa ogórkowa przepyszna! 🙂👍
OdpowiedzUsuńAle za owoce morza podziękuję. 😉🙂