Otwieram lodówkę, a tam.... siedzi Lewandowski! Siedzi i liczy kasę. Nie mogę oglądać żadnych wiadomości. Wszędzie on. Średnio mnie zajmuje jego osoba jak i cała piłka skopana. Po stwierdzeniu jakiegoś redaktora z TVN-u, że "zastał Barcelonę drewnianą, zostawił murowaną" o mało nie wywaliłem telewizora przez okno. Dobrze, że mam TV przykręcone do ściany. Co ci ludzie mają w głowie? Same tematy zastępcze.
W lodówce, obok pierwszego kopacza RP, siedzi jeszcze Metallica. Jutro koncert tego fenomenu. Fenomenu w złym tego słowa znaczeniu. To jeden z najbardziej przereklamowanych zespołów. Panowie naprawdę powinni sobie dać spokój po płycie Loud. Re-loud i pozostałe ich "dzieła" tylko utwierdzają mnie w tym przekonaniu. No, ale pecunia non olet. Obecnie jest to zespół "the best of". Ostatnią płytę przesłuchałem raz. Raz! Nie ma tam nic interesującego. Mam wrażenie, że na pewno połowa ludzi, którzy pójdą jak baranki na rzeź na ten koncert będzie tam przypadkowo. Przecież bilety drogie, to musi być dobre. Przecież można sobie zrobić selfie i pokazać znajomym, że mnie stać. Jestem metalem po godzinach w korpo. Wezmę Dżesikę w panterce i będzie fajnie. ARRRR! GRRRR! Groźny i zły, ale tylko do 22.00, bo później cisza nocna w apartamentowcu obowiązuje. Tylko sobie zatyczki do uszu zabierzcie, inaczej nie będziecie słyszeć nazajutrz rano co do was przełożony mówi. Podobnie jest z panem Podsiadło, czy tej, jak jej tam... Sanah. Tak myślę i raczej się nie mylę. Ja obecnie na Metallicę za darmo bym nie poszedł. Nawet jakby mi zapłacili równowartość biletu. Muszę zastawić autem wjazd na podwórko, bo jak znam życie jakiś geniusz zrobi sobie parking na wjeździe. Do stadionu mam ze 2 km w lini prostej, więc to realne zagrożenie. Strasznie ucierpi tylko przyroda, bo wszystko zdepczą i zaśmiecą. Wystraszą zwierzęta w parku. Jedynie zbierający puszki po piwie będą mieć żniwo w środę rano, ale będą robić to w ciszy, ponieważ ptaki jeszcze będą w szoku.
*larmo - hałas
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz