Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
środa, 7 sierpnia 2019
7 sierpnia 2019, środa.
Wczoraj wieczorkiem zadzwoniła Pani z informacją, że ma do przekazania dużo książek, po zmarłej osobie z rodziny. Spadek, z którym nie ma co zrobić. Tak sobie czasami myślę, że podobnie będzie z moją „masą spadkową”. Dobrze jak zostanie komuś przekazana / sprzedana, gorzej jak wyląduje w kontenerze. Będzie mi smutno i w akcie zemsty będę straszył sprawców po nocach. Wracając do książek, mają być u mnie jutro. Z rozmowy dowiedziałem się, że będzie tam dużo beletrystyki i młodzieżówek. Coś pewnie kupię, resztę przekażę do biblioteki.
Rano zaraz po odczytaniu steki maili, z których osiemdziesiąt procent to jak zawsze reklamy [od samochodów i kredytów po specyfiki na powiększenie biustu], zabrałem się za poprawki na stronie www antykwariatu. Posypało się z niewyjaśnionych przyczyn menu boczne i przestało przekierowywać na podstrony. Człowiek gdy prowadzi firmę musi znać wiele języków, także HTML się okazuje. Metodą prób i błędów, udało się wszystko naprawić, pozostała jeszcze kosmetyka, żeby całość wyglądała schludnie. Przy okazji dodam tam link do tego bloga, może ktoś zacznie go czytać, kto wie?
Poczta i Ministerstwo cyfryzacji wymyślili polecony mail. Ciekawe czy tak książkę wyślę klientowi. Zwizualizowałem sobie to w wyobraźni. Mam teraz wesoły poranek.
Pewna Pani chciała mi sprzedać sto dwadzieścia kompletnych [wykroje i instrukcje] numerów polskiej edycji Burdy. Niestety były to świeże numery od roku 2000, ja poluję na te starsze z lat '70 i wcześniejsze, na takie mam zbyt. Te bardziej współczesne sprzedają się raczej słabo. Podziękowałem.
Kupiłem kilka książek, nic szczególnego właściwie, po godzinie 15 umieszczę je w poście na grupie. Poczekam trochę, później tradycyjnie reszta, która zostanie zasili moje oferty Allegro oraz sklepu internetowego.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Czytamy, czytamy. ��
OdpowiedzUsuńSwoją drogą ciekawe jak to z tymi mailami jest. Ja najczęściej dostaję oferty na powiększenie penisa. ;)
OdpowiedzUsuń