Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
czwartek, 5 września 2019
5 września 2019, post bez tematu przewodniego.
Wczoraj jak pisałem byłem na Pewnego razu ... w Hollywood. Powiem tak, dawno na żadnym filmie tak się nie wynudziłem. Rozwlekły i nudny. Kilka fajnych scen jest, fakt, nic ponadto. Największą gwiazdą jest pies, nie będę więcej już spojlerował. Ogólnie NU-DA!
Po tylu latach sprzedawania książek i obcowania z klientami dochodzę do wniosku, że mogę prawie każdemu zrobić portret psychologiczno-handlowy i się nie pomylić. Tak więc ze sprzedaży kompletu Klosów nic nie wyszło jak przewidywałem – poleciał zwrot prowizji. Po moim monicie dostałem odpowiedź, zacytuję [pisownia oryginalna]: „troche za droga ta przesylka i dlatego musze zrezygnowac chyba ze moze Pan wystawic te komiksy na ebay”- no rewelacja! Czyli mam drugi raz płacić prowizję? Z jakiego powodu wysyłka będzie tańsza? Poczta zmieni cennik dla eBay? Szkoda gadać. Trafiony zatopiony . Przewidywałem wczoraj, że Bolkowski i jego Elektrotechnika długo nie poleży – leżał 20 minut niespełna.
W temacie konkurencji, którą ostatnio zderzam się cały czas. Dzisiaj znowu się spotkaliśmy przypadkiem. Zagaiłem rozmowę, okazało się, że to konkurencyjny antykwariat z Bytomia. Zaproponowałem wspólne polowania w przyszłości. Wymieniliśmy się telefonami i trochę pogadaliśmy o trudach prowadzenia biznesu. Uważam, że ma co konkurować, lepiej współpracować. Pożyjemy zobaczymy. Może coś z tego będzie.
Nowości kilkanaście. Już około połowa poszła na Grupie. Reszta na Allegro za godzinkę poleci. Jedna ciekawa pozycja - Święta Rodzina czyli krytyka krytycznej krytyki Karola Marksa i Friedricha Engelsa. To pierwsza ich wspólna praca. Nie miałem jej jeszcze.
Wieczorem mam zamiar myć winyle, które ostatnio kupiłem do kolekcji. Mam do tego specjalną myjkę. Trochę z tym zachodu, ale taki zabieg znacznie poprawia jakość odsłuchu, dłużej też wytrzymuje igła, która nie musi szorować po brudzie. Często mam pytania dlaczego w ofercie nie mam płyt. Kiedyś miałem, ale się z tego wycofałem. Są tego dwa zasadnicze powody. Pierwszy to, że wychodzę z założenia, że nie handluje się tym co się zbiera, bo albo się nie uzbiera, albo nie zarobi. Drugi powód to ten, że jestem „Vatowcem”, a obecnie stawka podatku VAT na płyty wynosi 23%, które musiałbym doliczyć do ceny końcowej, a to się nie kalkuluje zupełnie, miałbym najdroższe płyty na rynku, których bym z tego powodu nie sprzedał.
To by było na tyle.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz