Wczoraj zmieniłem zdjęcie na Facebooku. Kiedyś czytałem w jakimś mądrym poradniku dotyczącym prowadzenia sprzedaży internetowej, że dobrze jest stosować swoje autentyczne zdjęcie, ponoć to wzbudza zaufanie klientów. Nie obyło się bez problemów. Pewien nowy klient miał wątpliwości czy ja to ja, czy aby konto FB nie zostało przejęte, zhakowane czy co, bo było takie zdjęcie profilowe, teraz jest inne. Myślę, że rozwiałem wątpliwości, podałem linki do moich aukcji i strony firmowej. Wpłaty na razie brak. Dla pewności powiesiłem post na grupie z informacją o zmianie. Prosta rzecz a powoduje zamieszanie. Potwierdza to tylko moją zasadę, że zmiany to nic dobrego, nie w ogóle tylko zmienianie czegoś co działa.
Skaner zdechł, się zaciął w połowie i już nie odciął. W zasadzie go rozumiem - odechciało mu się pracować, mi też się dzisiaj nie chce. Tak więc kupiłem urządzenie wielofunkcyjne HP, bo czasami druk w kolorze się może też przydać. Tu pojawił się problem. Nie wiadomo czemu teraz nie dają do urządzeń kabla USB, trzeba go dokupić osobno. Nie chodzi o te dodatkowe 19,90 zł tylko o to, że trzeba drugi raz do sklepu jechać. Trochę miałem pietra czy będzie chodzić pod WinXP, ale dało radę, działa chociaż zainstalowało inny model.
Przywiozłem dziś dużo Lema i bajek. Lem już wyszedł, bajki nie.
Zrobię jeszcze dziś to i owo, ale w małej dawce, jak wcześniej pisałem, nie chce mi się.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
29 maja 2026, piątek.
Napływ książek ze likwidowanej filii biblioteki trwa w najlepsze nadal. Pojechałem segregować ten cały bajzel, jednak odbiłem się od drzwi. ...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Zagubione książki. Pr oza życia antykwariatu. Tak jest i koniec. Podobno w przyrodzie nic nie ginie... nie tyczy się to jednak antykwariató...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz