Książki dowieziono około południa. Z całego pełnego obiecanego auta, zrobił się rozerwany karton w bagażniku pełen zakurzonych książek. Coś wybrałem, ale bez szaleństw. Podobno jest to mała część całości. Klientka ma jeszcze dowieść, w drugiej dostawie podobno będzie Elementarz Falskiego, ale to za tydzień. Ma na sprzedaż też monety, obrazy i porcelanę, ale na tym akurat się nie znam.
Dużo lepsze książki przywiozłem z wyprawy do centrum Chorzowa. Elektronika, podręczniki [trochę późno], architektura, poradnik strzyżenia psów i inne.
Wpadł z odwiedzinami przyjaciel z dziećmi. Z tego powodu za pracę zabrałem się dopiero po jego wyjściu po 19.00. Długa dniówka mnie czeka.
Znalazłem wreszcie wymarzony fotel do biura. Trochę drogi, ale chyba sobie go sprawię. Solidny mebel, będzie na lata, może warto czasem kupić coś lepszego, nie chiński chłam.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Drogi Dilerze! Kupuj ten wymarzony fotel, długo się nie zastanawiaj, w końcu czasem trzeba się porozpieszczać. 😉😀
OdpowiedzUsuń