Nie rozumiem szaleństwa Black Friday. Jak dobrze poszukać, to wszystko znajdzie się normalnie w "promocyjnej cenie". U mnie też tej akcji nie ma, praktycznie zawsze jest black friday. Można powiedzieć, że mam nieustającą akcję Black Year.
Nie chce mi się robić jak cholera. Samorealizuję się dziś w kuchni. Przerabiam resztki. Otwarłem rano lodówkę sięgając po mleko do kawy, a zaatakowała mnie musztarda. Poległa na podłodze, w skutek odniesionych obrażeń. Zawartość opakowania rozlała się malowniczo. Trzeba mi miejsca. Z tego powodu syntezowałam zapiekankę improwizowaną. Jabłka, marchewki, przekładane ryżem i nakryte bananami.
Przepis.
1. Gotujemy ryż. 1 szklanka ryżu, na 2 szklanki wrzątku + szczypta soli.
2. Jabłka i marchew trzemy na dużych oczkach, następnie podsmażamy na maśle z dodatkiem cynamonu lub nie [jak kto lubi].
3. W naczyniu żaroodpornym układamy warstwami ugotowany ryż, masę z pkt. 2, ponownie ryż. Naczynie wcześniej smarujemy masłem, od środka rzecz jasna.
4. Na wierzch kładziemy bananki w plasterkach, lekko uciskając, posypujemy całość cukrem, bardziej wyrafinowana wersja z cukrem brązowym. A co!
Zapiekamy 30-40 minut w piekarniku w 180 st. C.
5. Zjadamy
Smacznego!
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...

Kolejne talenty naszego Dilera! 👍
OdpowiedzUsuńA swoją drogą przepis ciekawy. Spróbuję zrobić, ale to jak będę w domu. 😀👍
Dla chemika synteza pożywienia jest codziennością.
UsuńHmm ale mi smaka narobiłeś jutro robię:)
OdpowiedzUsuńPS Proszę o więcej takich prostych przepisów
coś tam niedługo napiszę kulinarnie ;) Codziennie coś pichcę.
Usuń