Odwiedził mnie Pan z wielką torbą książek informatycznych oraz elektronicznej literatury fachowej. Piękne i chyba w ogóle nie nieotwieranie w miarę świeże wydania. Miał ze sobą również przygotowane ceny. Dobrze je wycenił, tylko był mały problem, chciał za nie cenę rynkową, za którą ja bym je pewnie sprzedawał. Zaproponowałem połowę z tego. Nie był skłonny do negocjacji. Z transakcji nici.
Ostatni raz przed Świętami ruszam na "łowy".
Zapłaciłem dochodowy. Co robić. Trzeba to trzeba.
Zaczynają się jak co roku telefony z pytaniami - gdzie moja paczka? Szanowni Państwo w transporcie. Zawsze przed świętami przewoźnicy się nie wyrabiają i są opóźnienia. Mam nadzieję, że do mnie wszystko dojdzie na czas, inaczej może być pustawo pod choinką.
Łowy raczej udane, chociaż bez szału. Normalny pospolity średnio sprzedawalny towar. Nie narzekam. Mogło być gorzej. Do końca roku raczej nowości nie będzie, może jeszcze coś w poniedziałek wpadnie. Chociaż czasami zaraz po świętach zdarzają się nowości pachnące księgarnią, to te nietrafione prezenty.
W okresie świątecznym mam zamiar zrobić porządek na Grupie, pousuwać użytkowników notorycznie niepłacących, tych, którzy mają głęboko w nosie moje prośby o 14 dniowe terminy zamówień. Dostaną niestety taki prezent pod choinkę - usunięcie. Co mi po takich klientach, którzy tylko blokują książki. Ja ich za darmo nie dostaję, musiałem za nie zapłacić.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
piątek, 20 grudnia 2019
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
29 maja 2026, piątek.
Napływ książek ze likwidowanej filii biblioteki trwa w najlepsze nadal. Pojechałem segregować ten cały bajzel, jednak odbiłem się od drzwi. ...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Zagubione książki. Pr oza życia antykwariatu. Tak jest i koniec. Podobno w przyrodzie nic nie ginie... nie tyczy się to jednak antykwariató...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz