Wczoraj Olga Tokarczuk wygłosiła świetną mowę noblowską. Całość można obecnie przeczytać na wielu portalach. Jutro wręczenie nagrody. Aż wstyd, że nie mam aktualnie jej książek w ofercie [wszystkie zeszły]. Sprzedać też nikt nie chce. W zasadzie nie dziwię się temu zupełnie. Olga jest obecnie w modzie.
Zgodnie z planem wyjechałem po nowości. Trochę tego jest. Hitów i białych kruków nie ma, są natomiast czarne kruki w dużej ilości. Czarnymi krukami nazywam silnie zakurzone książki.
Cała kasa, która dzisiaj przyszła, poszła na opłacenie części faktur i zobowiązań. Zostało mi dosłownie kilka złotych.. Dobrze, że jutro znowu będą wpłaty, ponieważ trzeba zasilić ZUS kwotą 1246,92 zł. Masakra! O Świętach nawet jeszcze nie myślę.
Dostałem propozycję kupna serii, a właściwie trzech ksiąg Przygód Koziołka Matołka Makuszyńskiego, starego wydania z lat trzydziestych ubiegłego wieku. Książki trudne do wycenienia, zwłaszcza na odległość. Muszę je zobaczyć. Zobaczymy co z tego będzie.
Klient, który bardzo chciał nabyć ćwiczenia Pazdro unika kontaktu. Chyba się rozmyślił. Jeszcze w piątek późnym wieczorem chciał, żeby mu ją wysłać za pobraniem kurierem. Nie zgodziłem się. Za duże ryzyko. Zaproponowałem przedpłatę. Chyba się obraził, bo nie odpisuje na SMS i nie odbiera telefonów. Postanowiłem sobie, że nie wysyłam książek tańszych niż 20 zł kurierem pobraniowym po ostatnich przygodach.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz