wtorek, 14 stycznia 2020

14 stycznia 2020, wtorek.

Uparłem się. Postanowiłem naprawić motor. Wczoraj wieczorem jeszcze pojechałem samochodem na stację po kanister paliwa, jakby miało go przypadkiem zabraknąć podczas prób odpalania. Przecież nie pojadę zepsutym motocyklem po benzynę, no i naładowałem akumulator przez noc w domu. Metodą prób i błędów znalazłem usterkę, okazało się, że nie pali jeden cylinder. Problem był w kablu wysokiego napięcia, nie miał połączenia ze świecą. Teraz wszystko hula.. oprócz tego, że trochę mam niestabilne obroty. To natomiast wina linki ssania, która źle chodzi w pancerzu, skorodowała najwyraźniej. Żeby to naprawić trzeba pół motocykla rozebrać, zabiorę się za to gdy będzie cieplej. Raptem to kilka zdań opisu, a zeszło mi z naprawą ponad godzinę. Ponad godzinę też jeździłem po okolicy próbując nadrobić wczorajsze obsuwy.

Punktualnie o 16.00 zgodnie z obietnicą oraz przebiegłym postem na grupie, udostępniłem nowości. Kilka książek sprzedało się od razu. Poczekam jeszcze godzinę, resztę powolutku zacznę dodawać do aukcji Allegro. 

Przyszły nowości. Dla siebie zamówiłem część cyklu Autostopem przez galaktykę, którego mi brakowało, oraz książkę Donalda Tuska Szczerze. To moje następne lektury. Kiedy ja to wszystko przeczytam?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.

Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...