Czekam i czekam na wzór umowy od prawnika. Po interwencji okazało się, że od piątku leży w folderze SPAM w moim prywatnym komputerowym listonoszu! Że też mi do głowy nie przyszło sprawdzić tam właśnie.
Skutecznie zepsuli mi nastrój oraz zmarnowali czas panowie z firmy współpracującej z pewnym znanym sklepem meblowym. Siedziałem dzisiaj w domu ze względu na umówiony transport. Przyjechali nawet o czasie, jednak nie z tym meblem. Trochę się zdziwili, poskrobali w łysiny i odjechali. Później nastąpiło dużo telefonów i wyjaśniania... w końcu okazało się, że mieli właściwy na samochodzie, tylko.... zawalony innymi i go po prostu nie widzieli. Wszystko skończyło się dobrze, jednak pół dnia niepotrzebnie zmarnowałem. Normalnie lepiej Bareja by tego nie wymyślił.
Z powodu powyższego nie mam nowości jak i zupełnie chęci do robienia czegokolwiek. Pracę mam "dokładnie tam" jak śpiewał pewny polski zespół pieśni i tańca. Dziś gram w grę.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
środa, 29 stycznia 2020
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz