Smutny, zgorzkniały i zły na cały świat jegomość, wpatruje się tępo w obrzydliwy widok za oknem. Dwa fronty niżowe, jeden o męskim, drugi żeńskim imieniu zderzyły się z impetem nad jego domem i doprowadziły się wzajemnie do wielkiego deszczowego płaczu. Leje od wczoraj bez przerwy. Nawet jego wierny pies nie wytrzymał nerwowo tej słoty i zastrajkował na spacerze kilka metrów od domu. Jaki to niedobry pan ciąga "na outside" zwierzę w taką pogodę? Sadysta! W jego rozczochranej głowie przesuwają się jak w starym czarno-białym filmie, szare myśli. Układa sobie plan dnia. Musi wyjść z ciepłej przystani jaką jest firma i dom w jednym, w tą mokrą i paskudną, pełną błota i zarazy przestrzeń. Musi załatwić ważne spawy. Bardzo ważne sprawy.
Zmusiłem się i pojechałem.
Załatwiłem co załatwiłem, nie mogę jeszcze o tym pisać. Żeby nie zapeszyć i nie byłoby to na miejscu. Obiecałem dyskrecję.
Mam kilka nowych książek. Dobre i to.
W dobry nastrój wprawiła mnie pewna reklama. Znana sieć salonów jubilerskich ciekawie się promuje. Mówi, że na Walentynki mają promocję 3 za 2. Płacisz za dwa wyroby dostajesz trzy. Super oferta dla kogoś, który ma żonę i dwie kochanki...
Fallout 4 poziom 39 i pół.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz