wtorek, 11 lutego 2020

11 lutego 2020, wtorek.

Wracając do znienawidzonego ZUS-u. Składka wzrosła w stosunku do ubiegłego miesiąca o ponad 150 złotych. Granda!

Dzień rozpoczął się ślicznie muzycznie. Kupiłem kolekcję płyt winylowych. Między średnimi tytułami takie perełki jak Stańko, Klan, Bem, Debich. Część zostanie u mnie. Lubię takie zakupy w pakiecie. Nigdy nie wiadomo co się tam znajdzie. Z drugiej strony zastanawia mnie czasami rozrzut gatunkowy takich kolekcji, wykonawcy od Mazowsza do Sepultury. Czasami mam wrażenie, że niektórzy kupowali to, co akurat było dostępne w sklepie. Zresztą z książkami jest czasami podobnie. 

Od kilku dni wieje jak cholera. Wiatr oberwał mi kawał ogrodzenia. Mam robótkę na wieczór.

Byłem dzisiaj obejrzeć książki przygotowywane dla mnie. Sporo tego. W czwartek pojawi się parę setek nowości. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.

Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...