No i klops! Autograf Chmielewskiej okazał się nadrukiem. Wiedziałem, że coś mi świta w tym temacie. Nie tylko ja dałem się nabrać. Wertując internet w poszukiwaniu informacji na temat tego wydania, napotkałem kilka egzemplarzy. Jednym chwali się pewna biblioteka, inny próbuje sprzedać konkurencja. Nie wiem czy wyprowadzić ich z błędu. Może nie, nie moja sprawa właściwie.
Zwiozłem następną setkę z hakiem nowości. To te, które ostatnio zostawiłem w obawie o zawieszenie samochodu.
Zamówiłem nowe potencjometry do gramofonu, te 40-letnie w nim zamontowane się "skończyły". Ustawienie teraz stabilnych obrotów graniczy z cudem. Koszt 1 zł x dwie sztuki. Wysyłka 8 zł. Za dyszkę naprawię staruszka. Przy okazji szukania przyczyny w/w problemów zmierzyłem napięcie w sieci. Mam straszne skoki napięcia. Boję się trochę o sprzęt. Wpadłem na pomysł zakupu UPS-a, przy okazji będę miał podtrzymanie napięcia routerów i monitoringu w przypadku braku prądu. Żona coś krzywo na mnie patrzy.
Strasznie dużo pakowania miałem dzisiaj. Praktycznie skończyłem o 13.30. Nie narzekam, tylko nie mam czasu na wystawianie nowości [dopiero teraz, a jest prawie 20.00] się za to zabieram. Doszedłem do tego momentu, że sam nie wyrabiam. Nie ma to jakiegoś przełożenia na mój portfel, wszystko wokoło drożeje w lawinowym tempie i żeby utrzymać standard życia muszę więcej sprzedawać, co zajmuje więcej czasu, a z tego powodu jest więcej pakowania. Błędne, jedyne słuszne koło.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz