Z samego rana wielka kłoda pod nogami mi wylądowała. Poczta Polska wprowadza ograniczenia związane z epidemią. Wstrzymane są wysyłki zagraniczne, to jeszcze pryszcz, akurat tych nie mam za wiele. Sporym utrudnieniem jest ograniczenie godzin funkcjonowania urzędów do 6 godzin. Nikt nie podał jakie to będą godziny. Rano? Popołudniu? Muszę się wstrzelić z dostawą przesyłek do urzędu, jednak jest to strzelanie w ciemno w chwili obecnej. Z tego powodu dzisiaj wszystko sobie przygotuję i z samego rana dzwonie do mojej opiekunki pocztowej. Muszę znać więcej szczegółów. Jeśli nie dostarczę paczek, a już je zlecę w EKN, to stracę kasę. Z tego też powodu napisałem post z prośbą o wybieranie wysyłki InPostem lub kurierem w innym przypadku o cierpliwość. Tak jest łatwiej, wygodniej i bezpieczniej. Coś czuję, że nadchodzi fala zwrotów nieodebranych przesyłek lub reklamacji tych zagubionych. Będzie nerwówka.
Z pozytywnych rzeczy, słońce pięknie świeci. Zero chmurek,więc podładowałem sobie akumulatory. Posiedziałem sobie na ławeczce w ogrodzie na słoneczku, łapiąc promienie UV i syntezując D3. Popijałem leniwie kawkę obserwując jak Sara goni koty, tratując przy tym ukochane roślinki mojej żony. Cisza prawie zupełna, samochody nie jeżdżą, przechodniów za płotem prawie też nie ma, dzieci się nie wydzierają. Pięknie jest przynajmniej tu. Jutro ma być jeszcze cieplej, chyba zrobię pierwszego grilla w tym roku.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
niedziela, 15 marca 2020
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz