sobota, 28 marca 2020

28 marca, sobota.

Wczoraj postu nie było, zarobiony byłem jak nie wiem co. Wreszcie też dojrzałem do wydrukowania zakładek, których projekt chyba ze trzy miesiące gapi się na mnie ukradkiem z pulpitu komputera. Zgrałem go na pena i zaniosłem do drukarni. Miła Pani maiła zadzwonić z wyceną. Nie zadzwoniła. W poniedziałek ja zadzwonię. 

Dziś natomiast wszystko idzie mi strasznie opornie. Przygotowałem sobie mniej, bo ze 30 książek do wystawienia, ale chyba tego nie ogarnę. Nie dam rady. Mam chyba piasek w trybach. Są takie dni, kiedy nie mam do tego serca i  strasznie mnie ta praca nuży. Dziś właśnie tak jest. Może trzecia kawa pomoże? Spróbuję. Kawiarka w ruch! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.

Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...