W krótkich, żołnierskich słowach:
Zrobiłem jazdę testową. Remont się udał. Wycieków nie stwierdziłem. W tym tygodniu jadę na przegląd.
Trochę posprzątałem na biurku. Uzbierało się kilkadziesiąt książek do wystawienia na już, więc już je wystawiam.
O czwartej w nocy będzie super pełnia. Może wstanę.
Do Domu z papieru jeszcze nie zajrzałem. Nie było kiedy. Jakaś masakra z tym natłokiem pracy.
Odmeldowuję się.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
wtorek, 7 kwietnia 2020
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
29 maja 2026, piątek.
Napływ książek ze likwidowanej filii biblioteki trwa w najlepsze nadal. Pojechałem segregować ten cały bajzel, jednak odbiłem się od drzwi. ...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Zagubione książki. Pr oza życia antykwariatu. Tak jest i koniec. Podobno w przyrodzie nic nie ginie... nie tyczy się to jednak antykwariató...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz