W krótkich, żołnierskich słowach:
Zrobiłem jazdę testową. Remont się udał. Wycieków nie stwierdziłem. W tym tygodniu jadę na przegląd.
Trochę posprzątałem na biurku. Uzbierało się kilkadziesiąt książek do wystawienia na już, więc już je wystawiam.
O czwartej w nocy będzie super pełnia. Może wstanę.
Do Domu z papieru jeszcze nie zajrzałem. Nie było kiedy. Jakaś masakra z tym natłokiem pracy.
Odmeldowuję się.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
wtorek, 7 kwietnia 2020
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz