wtorek, 14 kwietnia 2020

14 kwietnia 2020, wtorek jak poniedziałek.

Wtorek jak poniedziałek, a to dlatego, że to pierwszy dzień "normalnie roboczy" po przerwie świątecznej. W zasadzie cały czas pracowałem w tym okresie, ale troszkę mniej. Nie przygotowywałem wysyłek po prostu. Dzisiaj za to musiałem to wszystko nadrobić. Wyszła z tego góra paczek i listów. Tylko się cieszyć, ponieważ jest sprzedaż. Większość paczek do paczkomatu wywiozłem późnym popołudniem przez utrudnienia ze strony banku. Okazało się, że miał awarię - nie nie można było zapłacić za wysyłki i dokończyć procesu ich nadawania. Z tego też powodu przesyłki kurierskie wyjadą dopiero jutro, a nie jak planowałem dzisiaj. MBank spowodował tą obsuwę. Dostanie się mi, nie jemu.

Klient wysłał mi długą, szczegółową listę ze wskazówkami co mam zrobić i jak zapakować mu książkę. Jak już podołam temu zadaniu według wytycznych, muszę go powiadomić mailowo i smsem o nadaniu. Tyle ja. On natomiast nie zapłacił, ponieważ anulował wpłatę. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.

Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...