sobota, 18 kwietnia 2020

18 kwietnia 2020, sobota

Zastanawiam się jak będę żył w czasach pandemii nie mogąc zeżreć spokojnie loda spacerując sobie na słoneczku. To była tradycja zeszłoroczna. Wiem, można kupić i zjeść w domu, ale to nie to samo. W obowiązkowej obecnie maseczce to raczej zadanie trudne, a może nawet niewykonalne, chyba że ukradkiem po kryjomu będzie się ryzykowało 500 minus.  Wiem, że są ważniejsze sprawy, ludzie chorują i umierają, firmy plajtują, politycy się żrą,  a ja tu o jakiś tam lodach... nic nie poradzę. Chcę lo-da!

To tyle tego bezsensownego i głupiego w zasadzie wpisu, niemającego nic wspólnego z książkami. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.

Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...