Niebo przetarło się na łokciach, wiec dzisiaj uprawiam garden working. Wcześniej jednak muszę sobie wszystko przygotować, skany, zdjęcia - tego nie zrobię w ogrodzie.
Brokuł opowiadał kapuście o rozpuście. Takie powiedzonko usłyszałem. Fajne. Jeszcze jedno - "but pokazał język sandałowi". Muszę zapamiętać.
Co dwa tygodnie, we wtorek rano, odbierane są ode mnie segregowane śmieci. Dziś czwartek, a wory leżą jak leżały przy wjeździe. Zadzwoniłem do Urzędu Miasta. Jeszcze przypomnę, że kilka dni temu dostałem podwyżkę o ponad 200% za wywóz. Miła Pani rozbrajającym głosem oznajmiła, że z powodu epidemii worki będą odbierane z posesji raz w miesiącu, a nie dwa, jak to było do tej pory. To kpina jakaś! Zapytałem czy jak podjadę pod UM i wywalę im te śmieci pod wejściem, to oddają mi połowę zapłaconej kwoty za wywóz. Nie oddają. Jak się wnerwię to wyskrobię im odpowiednie pismo, bo to granda. Odreaguję w ten sposób. Znajdę inną firmę i wypowiem umowę. Utonę w śmieciach przez miesiąc. Jeszce w temacie śmieci... za wywalenie na chodnik czy parking zużytych rękawic foliowych powinno się obcinać łapy. Mieszkam na przeciwko Biedronki. Jak zawieje wiatr, mam te wszystkie rękawiczki u siebie na posesji. Ślicznie ozdabiają drzewa i krzaki.
Wyspa dębów. Wykopki trwają. Przyjechała super wielka koparka. Z jej pomocą dokopali się do kanału zalewowego, przy okazji znaleźli dwa gwoździe z XVIII wieku. Wykop się zawalił i znów go będą chyba odkopywać. Nie wiem kiedy przeleciała ta godzina, którą oglądałem serial. Może przysnąłem?
Mam zamiar pracować normalnie do poniedziałku, nic nie robiąc sobie ze świąt. Jutro z okazji majówki może coś ugrilluję, wszystko zależy od aury. Podobno ma lać, ale to wiadomo? Cała ta meteorologia to wróżenie z fusów moim zdaniem.
Dostałem łaskawie wpłatę o klienta z Allegro za zamówienie sprzed 3 tygodni. Dawno poszedł zwrot prowizji. Towar wystawiłem ponownie i częściowo się już sprzedał. Wysmarowałem elaborat w mailu czemu "akurat tak" do klienta i oddałem kasę za książki, których już nie mam. Nie można było mi napisać, że wpłata będzie za 3 tygodnie? Ciekawe co odpisze? W czasach przed pandemicznych często otrzymywałem informację o pilnej delegacji, wyjeździe za granicę itp. w takich sytuacjach. Jestem pewien, że w 90% były wyssane z palca. Teraz trudniej, trzeba pogłówkować. Hitem był kiedyś mail z informacją, że klient nie ma dostępu do internetu.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
czwartek, 30 kwietnia 2020
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz