Wróżbita Jackowski przewidział, że przez 3,5 roku będą się w Polsce działy złe rzeczy. Niedawno publicznie przewidziałem, że on coś przewidzi. On natomiast tego nie przewidział. Cienki jest! 3,5 roku to nieźle, zważywszy, że złe rzeczy dzieją się od bardzo dawna. Wszystko kiedyś pieprznie. Przypomniało mi się takie powiedzenie: "optymista to źle doinformowany pesymista". Tak to zostawię.
Przewidziałem wczoraj co będę robić dziś! Na razie się sprawdza to przewidywanie. Wiem to, ponieważ sobie już wszystko przygotowałem wcześniej. Wiem co na grupę, wiem co na Allegro, wiem za ile i kiedy, oraz komu i dlaczego. Wszystko wiem. Te "wszystko wiedzenie" mi się nawet właściwie podoba. Jestem jak Święty Mikołaj, przecież jak wiadomo wie on wszystko. Broda tak samo mi niedługo zsiwieje przez to wszystko.
Wiedziałem, że zapłacę dochodowy. Zapłaciłem. Trzeba, to trzeba.
Przewidziałem, że na Wyspie dębów coś znajdą. Znaleźli stary srebrny pierścień w bagnie blisko plaży. Natomiast odwiert koferdamem okazał się chybiony. Nic oprócz belek nic nie znaleźli. Będą wiercić w innym miejscu na podstawie starej mapy niedawno zmarłego innego poszukiwacza
Wiem też, że więcej nic tu dzisiaj nie napiszę.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz