![]() |
| 500 książek. Nie wiem sam jak to upchałem w aucie. |
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
czwartek, 21 maja 2020
21 maja 2020, czwartek.
Zluzowanie, o którym pisałem wcześniej, zaowocowało taką obfitością towaru, że nie wiem jak i kiedy to wszystko przerobię. Nie przewidziałem tak dużych dostaw. Przybywa ponad setkę książek dziennie, a są i takie dni jak na przykład dzisiejszy, że dochodzi ponad 600 nowych pozycji. Z jednej strony fajnie, ponieważ mam czym handlować, z drugiej nie mam czasu i sił, żeby to sprzedać. Powoli nie mam też miejsca, myślę już poważnie o wynajęciu jakiegoś magazynu. W efekcie tej całej obfitości siedzę po 14-16 godzin pracując. Nie mam czasu na nic, nawet na pisanie bloga...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz