czwartek, 21 maja 2020

21 maja 2020, czwartek.

Zluzowanie, o którym pisałem wcześniej, zaowocowało taką obfitością towaru, że nie wiem jak i kiedy to wszystko przerobię. Nie przewidziałem tak dużych dostaw. Przybywa ponad setkę książek dziennie, a są i takie dni jak na przykład dzisiejszy, że dochodzi ponad 600 nowych pozycji. Z jednej strony fajnie, ponieważ mam czym handlować, z drugiej nie mam czasu i sił, żeby to sprzedać. Powoli nie mam też miejsca, myślę już poważnie o wynajęciu jakiegoś magazynu. W efekcie tej całej obfitości siedzę po 14-16 godzin pracując. Nie mam czasu na nic, nawet na pisanie bloga... 


500 książek. Nie wiem sam jak to upchałem w aucie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.

Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...