Dzień pod znakiem nerwówki, braku czasu, pośpiechu, gubienia się różnych rzeczy oraz prześladującej złośliwości rzeczy martwych. Na szczęście już po pracy. W końcu jest już prawie dwudziesta.
Nakupiłem trochę książek online do odsprzedaży również online. Jakbyśmy teraz żyli, gdyby nie to "online"?
W szczycie tego zaganiania przytrafiła mi się taka oto przygoda. Wysyłałem sobie jak co dzień paczki inpostem. Wkładałem je, jedna po drugiej do paczkomatu. Miałem ich dziś siedem do wysłania. Z tyłu stała pani z telefonem, myślałem, że chce odebrać paczkę, że poczeka na swoją kolej... tu nastąpiła niespodzianka. Otworzyła zdalne skrytkę w czasie gdy ja jeszcze nie skończyłem nadawać swoich paczek. Skrytka się otworzyła, umieściłem w niej paczkę, zatrzasnąłem drzwiczki...... Okazało się, że włożyłem nieumyślnie paczkę do skrytki, którą otworzyła ta pani. Tym sposobem w jednej skrytce były dwie paczki, moja i tej pani, oraz jedna pusta, w której powinienem umieścić przesyłkę. Nie spodziewałem się tego. Odkręcenie tego trwało 20 minut, infolinia się spisała. Otworzyli zdalnie skrytkę, wyjęliśmy co nasze, udało się też w końcu prawidłowo wysłać. Morał z tego taki: trzeba mieć oczy wokół głowy i uważać na panie z telefonami.
Zapomniałem zabrać swoich prywatnych rękawiczek w całym tym pośpiechu na zakupy. Lubię wyprowadzać rękawiczki do sklepu. Niech sobie popatrzą i pomacają to i owo. W Biedronce zabrakło jednorazowych foliowych, ochroniarz wręczył mi dwa worki foliowe i nakazał założyć na łapy. Pomysł teoretycznie dobry, jednak worki te nieszczególnie pasują do dłoni, są też mało chwytne. Żonglować średnio potrafię się okazało.
MCU nie oglądaliśmy wczoraj bo syn uczył się na klasówkę.
Za to obejrzałem wieczorem Wyspę dębów. Chłopakom kończy się czas, w którym mogą eksplorować wybrzeże. Jest one odgrodzone koferdamem, który trzeba rozebrać. Przed rozbiórką odkryli kanał, który teraz zaleje woda. Też mają pod górkę. Odkryli również chyba wejście do piwniczki w innej lokalizacji. Niestety jest to rejon chroniony i nie mają zezwoleń na głębokie kopanie. Znów pech. Wyznaczyli miejsce na odwiert, tam według nich jest oryginalny szyb ze skarbem. Wiercić będą w następnym odcinku zapewne. Końcówki serialu nie oglądałem zbyt dokładnie, ponieważ głowę zaprzątał mi wynik głosowania w Senacie. Szybko przełączyłem na TVN24.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
środa, 6 maja 2020
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz