Co się działo? Niewiele...
Nawiedził mnie 'Pan od brudnych książek' z pięcioma torbami usyfionych w większości pozycji. Z trudem wybrałem z tego z 15 książek. Te akurat będą się nadawać do czegoś. Teraz się ozonują. Tym razem miał dużo niekompletnych rzeczy, np. Prousta.
Obiecałem sobie, że w tym miesiącu nie kupię już więcej płyt. Kolega wystawił na sprzedaż Niemena Ode to Venus w oryginalnym niemieckim pierwszym wydaniu. Rzadka i droga rzecz. No i postanowienie poszło się paść. No nie przepuszczę przecież, kilka lat tego szukam.
Wczoraj przywiozłem dużo poradników psychologicznych, motywacyjnych i trochę innych książek. Nie wiedziałem, że poradniki pani Rozenek tak zyskały na wartości ostatnio. 60-80 zł to ich normalna obecnie cena. Rok temu za 10 trudno je było sprzedać. Znajoma uświadomiła mnie, że przecież ostatnio urodziła dziecko, popularna jest. Może to jest powód. Kto wie?
Patrzę na półkę z nieopłaconymi książkami z Grupy. Znów jest ich około setka. Dość ostro napisałem o tym na grupie, niestety nie bardzo mogę sobie pozwolić na blokowanie towaru. Niektóre leżą ponad pół roku!
Znalazłem te deficytowe przekładki do tarcz sprzęgła w normalnej cenie. Sto sześćdziesiąt parę złotych to normalna cena, a nie 777. Muszę zamówić je w tym miesiącu jeszcze.
Jutro jadę po kilkadziesiąt egzemplarzy prawdopodobnie bajek i literatury młodzieżowej.
Nic więcej mi nie przychodzi do głowy. Syndrom SKS może. Starość Ku... Starość.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
piątek, 26 czerwca 2020
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz