Upał jak cholera. Muszę zamontować ten klimatyzator, który kupiłem w zeszłym roku. Słońce odbija mi się od dachu sąsiada i świeci prosto przez okno do biura z zdwojoną siłą. Roleta trochę pomaga, ale niewiele. Nagrzane jest wszystko łącznie ze mną.
Przywiozłem dziś jakieś 200 nowości, nie żebym już te poprzednie przerobił.. leżą dalej w przedpokoju w przejściu. Narzekać nie będę, pozostało tylko zasiąść i sprzedawać.
Niestety powyższe nie jest takie proste. Ostatnio współdzielę komputer w moim biurze z żoną. Wykonuje ona na nim pracę zdalną, więc nie jestem cały czas on-line, a dodatkowo muszę się dostosować z moim czasem pracy. Nie kupię przecież cholera następnego komputera.
Allegro sobie wymyśliło bazę towarów. Zaczynają wymagać powiązanie tego co akurat wystawiam z ich bazą. Wszystko ok, ale.... dla nowych i popularnych tytułów dane w bazie są, ale dla starszych pozycji to już niekoniecznie. Nie widzę tego jakoś.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
środa, 1 lipca 2020
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz