Minąłem się dzisiaj ze swoją klientką. Ja jechałem na motorze, mojej kochanej Gwiazdce, ona - na rowerze. Ładnie się przywitałem i pognałem w swoją stronę. Trochę się chyba zdziwiła.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
wtorek, 21 lipca 2020
21 lipca 2020. Wtorek.
Przybyły zamówione książki, zakupione u konkurencji w celu uzupełnienia braków. Prawie wszystko w porządku z wyjątkiem jednej pozycji. Zamawiałem tom drugi, a dostałem pierwszy. Tym sposobem mam nie dwa, ale trzy tomy pierwsze Fizyki dla inżynierów. Wyjaśniłem sprawę. W pierwszym kontakcie chcieli mi oddać kasę, a książkę miałem sobie zostawić. Zupełnie nie urządza mnie taka propozycja. Wyjaśniłem, że trzeci tom pierwszy mi nie potrzebny. Znaleźli po jakimś czasie i podeślą.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz