Do tego wszystkiego rypie mnie wątroba. To zapewne efekt sobotniej nocy. Zapijam więc Essentiale Forte ostropestem. Jak nie wykorkuję, to przeżyję.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
poniedziałek, 27 lipca 2020
27 lipca 2020, ugotowany.
Ugotowałem się dzisiaj. Dosłownie. Upał jak diabli. Pal licho jazdę na motorze w czarnych ciuchach, tu przynajmniej jest jako taki przewiew. Byłem w samo południe przerzucać książki wycofane w bibliotece szkolnej, coś ponad tysiąc egzemplarzy, na kolanach, każdy tom z osobna trzeba było przełożyć na inny stosik. Oczywiście w masce i rękawiczkach, bo wiadomo reżim. Sauna z siłownią i elementami stretchingu. Pozyskałem z tego 120 książek do odsprzedaży. Dziś połowa pojawiła się na Grupie, reszta jutro. W efekcie schudłem chyba ze dwa kilo.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
29 maja 2026, piątek.
Napływ książek ze likwidowanej filii biblioteki trwa w najlepsze nadal. Pojechałem segregować ten cały bajzel, jednak odbiłem się od drzwi. ...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Zagubione książki. Pr oza życia antykwariatu. Tak jest i koniec. Podobno w przyrodzie nic nie ginie... nie tyczy się to jednak antykwariató...
Zdrowia życzę, bo co my zrobimy bez naszego Dilera. 😉🙂👍
OdpowiedzUsuńNie dziękuję.
Usuń