czwartek, 14 stycznia 2021

14 stycznia 2021, czwartek.

Miała być Wyspa dębów, wiem, ale nie będzie, bo niewiele się zdarzyło. Kilka nowych teorii i tyle. Nic przełomowego. 

Przeglądałem książkę Takie sobie dziwności czyli pouczające ciekawostki prasowe Zbigniewa Isaaka i natrafiłem na fragment związany z moją ulicą. Zacytuję w całości. "W Chorzowie przy ulicy Siemianowickiej rowerzysta najechał na bezpańskiego kundla, wałęsającego się po jezdni. Kundel wyszedł z wypadku bez szwanku, rowerzysta za to został tak groźnie pokąsany, że trzeba go było odwieźć do szpitala". Książka wydana w 1974 roku. Taka sytuacja mogła by się zdarzyć i dziś. Taki mamy klimat tu - w Chorzowie Starym. 

Jutro jadę po nowości. Oczywiście jeżeli zdołam wyjechać z posesji z powodu oblodzenia. Wczoraj " z rozpędu" wjechał do mnie kurier swym zdezelowanym "dostawczakiem". Zadzwonił do drzwi. Otwarłem i zamiast standardowego "dzień dobry" usłyszałem "zdałem sobie sprawę ze swojej głupoty." Gdyby nie wiadro pisku, stałby jeszcze pewnie na podwórku do dziś. Próby wyjazdu trwały z dziesięć minut, ale jakimś cudem udało się. Dziś zaparkował przy ulicy. Zakupiłem dzisiaj duży worek piasku, więc powinny być nowości. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.

Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...